Sponsor strategiczny
MUKS Widzew łódź

M. Misiuk: "Ważne są dla nas małe cele"

10 mar 2026 | 17:44

W ostatnim domowym meczu rundy zasadniczej koszykarki Widzewa Łódź pokonały AZS Politechnikę Koronę Kraków 66:51. Co po spotkaniu powiedziały Małgorzata Misiuk i Marta Stawicka?

Małgorzata Misiuk:
"To był udany rewanż za mecz, który przegrałyśmy w Krakowie. Cały czas miałyśmy to w pamięci, ale przede wszystkim chciałyśmy pozytywnie zakończyć domowe granie w rundzie zasadniczej. Mecz udało się wygrać i właśnie to jest dla nas ważne - małe cele. Cieszymy się ze zwycięstwa i pracujemy dalej.

Jesteśmy młodym zespołem, który ma biegać. Chciałabym, żeby młode zawodniczki ciągnęły grę do przodu i brały na siebie większą odpowiedzialność. Niektóre z nich mają jeszcze delikatne przerażenie w oczach, ale chcę pokazać im, że to nie jest nic strasznego. Zależy mi na tym, żeby młode zawodniczki angażowały się w atak, ale to defensywa jest kluczowa do tego, by w tym sezonie na jakimś przyzwoitym miejscu.

Julia Kobiella będzie wyłączona z gry do końca sezonu. Na meczu w Ziębicach doznała kontuzji kolana. Dokładne diagnozowanie urazu jeszcze trwa i zobaczymy, czy będzie wymagany zabieg. Na pewno w najbliższych meczach będziemy musieli radzić sobie bez niej.

Niektóre dziewczyny nie mają jeszcze mentalu zabójcy, który próbujemy w nich wskrzesić. Wtedy trzeba wpuścić bardziej doświadczone zawodniczki, które pod tym względem wyglądają pewniej. Chciałabym, żeby częściej grały młodsze koszykarki, ale czasem potrzeba wciąż pomocy starszej części zespołu.

W ostatnim czasie borykami się z kilkoma kłopotami zdrowotnymi i można powiedzieć, że nie trenujemy tak, jakbym chciała. Musimy jednak zadbać o balans pomiędzy tym jak boli, a tym, jak mamy trenować. Skala trudności rośnie, ale cieszymy się, że w przypadku meczu z Panterami mamy dużą zaliczkę punktową. Dziewczyny na pewno będą walczyć, a ja liczę, że z każdym meczem osiągniemy mały cel. Nie chcę nic obiecywać - bardzo się cieszę sie z tego, co udało się osiągnąć, ale zdrowie zawodniczek jest dla mnie najważniejsze. Na pewno nie będziemy na siłę przyspieszać ich powrotu do pełni sił"/

Marta Stawicka:
"Koncentracja dzisiaj była kluczowa, bo niestety podczas meczu w Krakowie jej zabrakło. To był dla nas bardzo ważny, ostatni domowy mecz w fazie zasadniczej, więc chciałyśmy ładnie to zakończyć - dla naszych kibiców i dla nas samych. 

Obrona to nasza bardzo mocna, być może najmocniejsza strona. Trenerka tak nas przygotowała, że przysłowiowo gryziemy ten parkiet pod każdym względem i to przynosi efekty. W czwartej kwarcie wynik trochę się zatrzymał. Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, ale myślę, że dzięki obronie dziewczyny z Krakowa nas nie dogoniły.

Przed nami trzy wyjazdy, w których skala trudności będzie rosła z meczu na mecz. Wiem, że dobrze się do tych meczów przygotujemy i liczę, że przyniosą one dobry efekt. Na razie nie myślimy jeszcze o play-offach, bo teraz kluczowe jest to, żeby po tych trzech ostatnich kolejkach mieć jak najlepsze miejsce".