Sponsor strategiczny
MUKS Widzew łódź

M. Misiuk: "Dziewczyny zasłużyły na ogromne słowa uznania"

3 kwi 2026 | 18:12

W pierwszym spotkaniu ćwierćfinału fazy play-off Widzew pokonał Pantery Łańcut 64:57. Po meczu głos zabrały trenerka Małgorzata Misiuk i kapitan zespołu Wiktoria Zasada.

Małgorzata Misiuk:
"To był trudny mecz, bo mamy swoje problemy zdrowotne. W ostatnich dwóch meczach zespół pokazał ogromną determinację. Po meczu z Panterami dziewczyny zasłużyły na ogromne słowa uznania. Walczyłyśmy od pierwszej do ostatniej minuty. Jestem dumna szczególnie z Wiktorii Zasady, która przez wiele kolejek nie mogła się wstrzelić. Nie miała ze mną miło i każdy w zespole wymagał od niej wejścia na wyższy poziom. Ona to dźwignęła i jestem z niej bardzo dumna, że poradziła sobie z tym mentalnie. W najbliższych meczach takiej Wiktorii będziemy bardzo potrzebować.

Nie mamy zdrowia jeśli chodzi o stan personalny, ale mamy w kwestii biegania. Mamy taką zasadę, że biegamy do przodu i sprawiamy kłopoty przeciwnikowi. W końcu przeciwnik pęka i widać to doskonale w dwóch ostatnich meczach. Końcówka była w tym meczu nerwowa, ale cieszę się, że finalnie przewaga była w miarę bezpieczna. Pewnie mogła być wyższa, ale pamiętajmy, że Natalia Chałupka i Natalia Panufnik zagrała prawie cały mecz. Cieszę się ze zrywu w trzeciej kwarcie, w której odskoczyłyśmy na kilkanaście punktów. W krótkim czasie dwie trójki zdobyła Wiktoria Zasada i można powiedzieć, że podcięło to skrzydła naszym przeciwniczkom.

Mimo problemów kadrowych prowadzimy w rywalizacji o półfinał 1:0. To dla nas duży komfort jechać teraz do Łańcuta, zwłaszcza że czas gra na naszą korzyść. Mamy nadzieję, że do rewanżu nasza sytuacja zdrowotna się poprawi. Teraz czeka nas kilkudniowa przerwa świąteczna. Myślę, że każdemu dobrze zrobi delikatny reset i nabranie nowej energii do walki o czołową czwórkę".

Wiktoria Zasada:
"Do tego spotkania przygotowywałyśmy się jak do każdego innego. Wiedziałyśmy, że tego meczu nie wygramy w pierwszej połowie. W tym spotkaniu musiałyśmy dać z siebie 200%, dlatego dobrze, że kolejny mecz mamy dopiero 11 kwietnia. Będziemy mogły teraz trochę odpocząć. Potrzebujemy regeneracji fizycznej i psychicznej, bo play-offy rządzą się swoimi prawami. Taka przerwa dobrze wszystkim zrobi.

W przerwie powiedziałyśmy sobie, że mental musi pozostać na najwyższym poziomie. Chciałyśmy nieustannie naciskać na przeciwnika, by spokojnie dowieźć wynik do końca. Cieszę się, że w najważniejszej części sezonu odpaliłam się i zrobiłam to co powinnam, by wygrać to spotkanie".