M. Misiuk: "Musimy grać kombinacyjnie"
M. Misiuk: "Musimy grać kombinacyjnie"
Koszykarki Widzewa Łódź pokonały w sobotę ŁKS Łódź 71:62 i wyrównały stan rywalizacji w półfinale fazy play-off. Po tym spotkaniu głos zabrały Małgorzata Misiuk i Natalia Chałupka.
Małgorzata Misiuk:
"Wygraliśmy z ŁKS-em dzięki konsekwencji i współpracy. Chcemy, żeby bez względu na osłabienia personalne zespół dawał z siebie maksa i grał jakościową koszykówkę. W tym spotkaniu było to widać i powiedziałam dziewczynom, że niektóre akcje to były boiska świata, zwłaszcza jeśli chodzi o współpracę między zawodniczkami. Musimy grać kombinacyjnie, ponieważ ŁKS opiera się głównie na indywidualnościach. W tej potyczce im trochę tego zabrakło, a my zagrałyśmy na dobrym poziomie, mimo że dwie zawodniczki zeszły za pięć fauli.
W końcówce byłyśmy już bardzo zdeterminowane i grałyśmy długie akcje. Pamiętamy, co stało się w poprzednim spotkaniu i wyciagnęłyśmy z tego wnioski. To jest jednak kobieca koszykówka - w tym spotkaniu było dobrze, a w środę może być różnie. Focus musi być na najwyższym poziomie. Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo konfrontacje derbowe są dla klubu ważne. Ten sezon miał być dla nas gorszy, ale taki nie jest i okazuje się, że z ŁKS-em można wygrać. Fajnie, że mamy takie emocje w półfinale.
Staramy się cały czas kombinować w wielu kwestiach. Zmieniamy końcówki akcji. Wiadomo, że każdy będzie się pod nas przygotowywał, ale my również mamy dużo wariantów, z których możemy korzystać. Jestem dumna, że jesteśmy w stanie wykorzystać na boisku swoje przewagi. Dziewczyny wiedzą, co mają robić na parkiecie. Znamy luki w grze ŁKS-u i w tym meczu udało się je zaatakować".
Natalia Chałupka:
"Trudno zaskoczyć rywala po takiej liczbie spotkań. Cały oglądamy swoje mecze i wiemy, co gramy. Staramy się grać tak, żeby wykorzystać minusy naszych przeciwników. W tym spotkaniu to zrobiłyśmy i wynik to pokazał.
Derby na początku sezonu były trudne, bo nie byłyśmy ze sobą zgrane. Dziś nasza szybkość i dynamika powodują, że widzimy się na boisku coraz lepiej. W pierwszym meczu półfinałowym udało nam się odrobić dużą stratę i dziś chciałyśmy polegać na tej szybkości.
W ostatnich tygodniach gramy w osłabionym składzie, bo brakuje nam de facto podstawowych zawodniczek. My wypracowałyśmy sobie już taki mental, że nawet jak którejś z nas brakuje, to pozostałe są w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność i dowieźć wynik do końca".